Wysoka Forma Zawodników KS Limanowa Forrest - Forrest Limanowa
 
Witamy na stronie Klubu Sportowego "LIMANOWA FORREST"
Najnowsze zdjęcia
Przyjaciele
MCGPRGravity RevoltFlashback-photographyVisegrad MarathonIPABrygada BeskidówStowarzyszenie Rekonstrukcji HistorycznychFestiwal BiegowyULTRISBielakActiveGOPRCentrum Fizjoterapii PRO-SPORT-REHAB

Strona główna / Aktualności

rozmiar tekstu: A A A
Wysoka Forma Zawodników KS Limanowa Forrest
2014-09-05 18:06:02
Powiększ
Wakacje jednoznacznie kojarzą się z zasłużonym wypoczynkiem od pracy, nauki, na słonecznej plaży, górskim stoku, trochę inaczej jest w przypadku zawodników Limanowa Forrest....

 

     Dwój z nich w ostatnich tygodniach sierpnia potwierdziło, wysoką na pewno nie urlopową :) formę. Darek Bielak wygrał piekielnie trudne zawody Mammut Ultra Sky Marathonu 3 x Babia Góra ( 12:06:05 ). Trasa liczyła ponad 72 km z suma przewyższeń 5000 m.n.p.m !!  Można było się sprawdzić na krótszej trasie Mammut Utra Sky Marathon 1 x Babia Góra ( około 42 km ) oraz na całkowicie ekstremalnej Mammut Ultra Sky Marathonu 6 x Babia Góra ( ponad 100 km !! ) . Zawody odbyły się na terenie Babigórskiego Parku Narodowego koło Zawoji w dniu 23.08.2014 r. Chociaż nie byłem na nich osobiście to z przeczytanych opinii na forach internetowych, oraz z rozmów z uczestnikami tego „ biegu „ wyłania się obraz czegoś co mało miało wspólnego z bieganiem po górach, a więcej z programami Bearego Gryllsa na Dyscovery Channel „ Szkoła Przetrwania „ Zresztą przytoczę tutaj relację Sławka Konopki ( drugie miejsce w kategorii M 3 40-49 lat ), który w plastyczny, szczegółowy i dosadny sposób opisał swoje wrażenia : „ Kilka słów refleksji po odbytych zawodach w miniony weekend z cyklu "Ultra". W Zawoji odbyły się po raz pierwszy zawody 1 x Babia (1 wizyta na Babiej Górze, ponad 44 km i ok. 2800 m przewyższenia) 3 x Babia (3 razy wizyta na Babiej Górze i 70 km, ponad 5000 m przewyższenia), oraz sławne już 6 x Babia (6 wizyt na szczycie, ponad 100 km przy przewyższeniu ok 8000 m!). Już same cyfry budzą respekt nawet wśród wytrawnych ultrasków, a co dopiero pośród amatorotruchtaczy mojej klasy. Patrząc na trasę oraz w głównej mierze na limity trasy 6 x Babia (bowiem na zawody jechałem z takim nastawieniem) wydawały się one mocno mocno zaniżone. Pisałem nawet kilka maili do Orgów, by zmienili trasę lub limit bo coś w tym było nie tak. Stanowisko Orgów było niezmienne, o czym poinformowali na odprawie technicznej w przeddzień zawodów. Zrobili jedno odstępstwo, bowiem pozwolili śmiałkom z trasy 6 x Babia na podjęcie ostatecznej decyzji co do wyboru trasy podczas 2 wizyty na Szczycie Królowej Beskidów, czy walczą z trasą 6 x Babia, czy "poddają się" i przechodzą do klasy niższej, czyli 3 x Babia. Już sam start był bardzo ciężki, bowiem 1-szy km wiódł pod kolejką krzesełkową na Mosorny Groń z przewyższeniem ok 300 m, a potem była juz tylko ........ rzeź, która rozpoczęła się na zbiegu z Krowiarek, po strumykach, błotach (w jednym z nich wyssało mi buta z nogi i pomykałem jak sarna przez kilka metrów na bosaka po blocie, co nie było miłe i ciekawe). Potem zaczął się bieg z przeszkodami, czyli zawałami. Następną niespodzianką były ostoje leśne niczym nie zmącone nogą biegacza, co też posmyrało po kopytkach liczne jelonki i sarenki śmigające pośród Babiogórskich lasów. Świetnym pomysłem na przybicie lekko zamąconej psychy było wpełznięcie na szczyt Diablaka wzdłóż granicy polsko-słowackiej po borówczynach, krzaczorach, kamolach - rewelacyjnie wzmacniały czwórki oraz pośladki podczas licznych upadkach! W gratisie otrzymałem postrzępione skarpety kompresyjne (kupione za symboliczną kwotę ok 150 zł!), oraz poszarpaną siatkę na butach. Na szczęście podczas 2 wizyty na szczycie podjąłem słuszną decyzję o zmianie trasy z 6 x Babia na 3 x Babia! stwierdzając wtedy, że max kilka osób ukończy 6 x Babią. Śmigając potem na złamanie karku w dół nie było zbytnio dużo czasu na relaks i podziwianie widoczków, bo jak się skończył zbieg zaczął się znów koszmarny podbieg po byle czym, byle stromiej i tak na zmianę raz w dół raz w górę! Super sprawą był spacer korytem potoku przez dystans ok 2 km - rewelacyjnie orzeźwiał zdruzgotane ciało i obite nogi - jedyna zaleta wypłukałem błoto z butów, ale nie muszę nikomu mówić czym się kończy bieganie w błocie, oraz w mokrych butach i skarpetach - zazwyczaj pęcherzami, obtarciami. Na zakończenie odcinka rzecznego fajny akcent - przyspieszony kurs wspinaczki skałkowej, ale bez certyfikatu (szkoda, zwrócił by się nakład poniesiony na wymianę utyranego sprzętu). Prawdziwą wisienką na torcie jak dla mnie był odcinek specjalny, polegający na kaskadesrskim zejściu wykarczowanym młodnikiem o średnim nachyleniu 30 stopni - znów do potoka - a potem to samo pod górę! a żeby było ciekawie obok piękna spychówka!. Po wejściu na Małą Babią było już nieco lżej i można było cos pobiegać w końcu. 3 wejście na Babią przez Perć Akademików (dobrze że wyłączoną z ruchu dla innych) było miłe, ciekawe, ciężkie. Następnie pozostało ok 7 km zbiegu do mety pod wyciągiem, gdzie czekała na nas ostatnia prosta sadystyczna (czyli runda honorowa pod górę - ok 100 m podejścia i zbieg do mety). W mojej ocenie zawody miały mało wspólnego z biegiem, zaliczyłbym to do kategorii Runmagedona, katorżnika, biegu z przeszkodami na dystansie ultra. Po raz kolejny Magiczna Góra Diablak ukazała swoją niedostępność (bowiem w zeszłym roku uczestniczyłem w biegu ultra na tej górze) i jak na razie prowadzi Babia Góra...”

 

Niech za podsumowanie wystarczy że dystans 6 x Babia Góra ukończył tylko jeden zawodnik !! i to nie mieszcząc się w limicie 17 godzin !! a na 3 x Babia Góra niemal połowa uczestników nie zmieściła się w limicie czasu lub po prostu zrezygnowała, co może da nieco do myślenia organizatorom jeśli w przyszłym roku zamierzają ponownie podjąć rękawicę i wykorzystać urzekające tereny Babigórskiego Parku Narodowego, może w nieco innej łagodniejszej formie. Tym nie mniej wyrazy uznania i podziwu należą się Darkowi z powodu zwycięstwa odniesionego w tych bardzo trudnych warunkach, który wyraźnie pokazuje w ostatnim czasie zwyżkę formy oczywiście nie mogło tam nie zabraknąć naszego etatowego ultramaratończyka Jarka Oleksego, który również na tym samym dystansie zajął 20 miejsce open, a swojej kategorii wiekowej M 4 50-59 pierwsze z czasem 16:27:17.

 

Dzień później pod Babą Górę zawitali zawodnicy Cyklu Perły Małopolski, są to zawody rozgrywane drugi sezon na terenach pięciu Małopolskich Parków Narodowych ( Ojcowski, Pieniński,Gorczański, Babigórski i Tatrzański ). Do wyboru są różne dystanse – 21 km , 10 km , 3 km lub Nordic Walking. Ciekawa formuła bo każdy może coś dla siebie tutaj z najść i przy okazji na własne oczy potwierdzić jakimi walorami przyrodniczo-krajobrazowymi dysponuje nasze województwo... Miło jest stwierdzić że w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej dystansu 10 kilometrowego jest nasz zawodnik – Krzysiek Trojanowski, który tym razem zajął drugie miejsce z czasem : 42:59:74 identyczne jak podczas wcześniejszych czerwcowych Pereł Małopolski rozgrywanych w Szczawnicy, uznając wyższość tylko Tomasza Ogorzałego ( 39:53:76 ). Jak wynika z relacji trasa była bardzo urozmaicona zarówno poprzez nawierzchnię ( szutr , kamienie , asfalt oraz błoto ) jak i dodatkowo poprzez warunki atmosferyczne – intensywny deszcz, zimno, i mgła.. Ostatnie zawody z cyklu odbędą się w Kościelisku 12.10. 2014 roku. Krzysiek zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i ma spore szanse na drugie miejsce ( dystans 10 km ), tak samo jak Limanowianka Justyna Kurczab która „ zaliczyła „ czwarte z rzędu drugie miejsce ( 2:05:34 ) w kategorii Kobiet Open na dystansie 21 km .... Gratulacje :). Całość cyklu stoi na wysokim poziomie sportowym, ponieważ bierze w nim wielu utytułowanych zawodników i zawodniczek....

 

Gorce Maraton ( 30.08.2014 r. ) ... po ukończeniu tego biegu muszę powiedzieć, że jeszcze bardziej podobają mi się te góry z pokrytymi gęstym lasem zboczami, z łysiną szczytów spowitymi często mgłą z hulającym wiatrem, gdzie w dolinach i wąwozach szumią górskie potoki, sąsiadujące z Beskidem Wyspowym, Sądeckim, Pieninami będące swoistego rodzaju przedpiersiem monumentalnych Tatr... Wiem czemu w swych wierszach sławił je Władysław Orkan. Dodatkowo nabrałem jeszcze większego szacunku do nich... W tym roku odbyła się już dziesiąta jubileuszowa edycja tego kameralnego biegu . Trasa trudna technicznie ( 1870 m.n.p.m / 1110 m.n.p.m ) wiodąca czerwonym szlakiem z Krościenka nad Dunajcem przez Lubań , następnie przez Przełęcz Knurowską poprzez Kiczorę , Turbacz od którego zbiegało się zielonym szlakiem w kierunku Nowego Targu a konkretniej Stacji Narciarskiej na Długiej Polanie. Na czym polegała tutaj trudność ? Powiem tak powyższa suma przewyższeń nie kłamie to odczułem na własnym ciele od miejsca startu biegnie się niemal cały czas pod górę mniej lub bardziej stromo z bardzo krótkimi wypłaszczeniami terenu , szlak był tutaj dość szeroki i dobrze oznaczony i jest tak aż do Lubania ( 1211 m.n.p.m. ), od Lubania było już trudniej, bo z dość szerokiej niemal drogi , robi się wąska, błotnista, kręta ( parę razy aż po same kostki wpadłem :) ) ścieżka , wiodąca gęstym lasem dodatkowymi utrudnieniami były wiatrołomy z majowych pamiętnych wichur, dobrze że nieliczne..I tu niespodzianka bo to była łatwiejsza połowa trasy, której półmetek wypadał na Przełęczy Knurowskiej ( 846 m.n.p.m ) gdzie był „ główny „ punkt żywieniowo-wodopojowy i gdzie jedyny raz stopy dotykały asfaltu :). Druga jest dużo trudniejsza co czynią ją dwa kilkuset metrowe , niezwykle strome, kamieniste wiodące wśród Jodłowego Lasu Podbiegi a raczej podejścia :) pod Kiczorę ( 1250 m.n.p.m ). Żeby sobie można było to wyobrazić to tak jak by naszą forrestową przecinkę przed Miejską Górą przemnożyć tak z pięć razy jak nie lepiej :), łyk wody przy ostatnim punkcie wodopojowym ( łącznie były trzy takie punkty ) nieco poniżej Schroniska PTTK na Turbaczu ( 1255 m.n.p.m ) najwyższego punktu na trasie biegu, i zaczynał się usiany kamieniami i głazami miejscami bardzo ostry liczący około 8-9 km zbieg szlakiem zielonym wiodącym do Nowego Targu. Po lewej można było obserwować panoramę Kotliny w której usytuowane jest Miasto Nowy Targ. Deserem była możliwość wczołgania się :) Liczącą sobie około 500 metrów długości gruntową drogą wiodącą równoległe do stoku narciarskiego na metę znajdującą się przy górnej stacji narciarskiej na Długiej Polanie przy której dopingował nas Józek Pawlica dzwoniąc dzwonkiem pasterskim jednocześnie robiąc zdjęcia naszym przepełnionym radością twarzom ;). Wszystko razem liczyło mniej więcej 40 kilometrów... Na pewno pomogła w miarę przyjazna pogoda – pochmurna , z okresowymi przejaśnieniami niewiele ponad 20 stopni C , bo strach się bać jak by się leciało po Gorcach przy tropikalnym upale. Obok samej przyjemności przemierzenia gorczańskich szlaków, na pewno zapamiętam pozytywną wręcz przyjacielską atmosferę panująca wśród zawodników dzięki której na pewno lżej się biegło, większość miała za sobą kilkakrotny start na tej imprezie, no i wyprzedzającego mnie na ostatniej prostej przed metą Jarka Oleksego :) skąd on ma tyle siły ?. Zgłoszonych było niewiele ponad 200 chętnych, nie wiem ile wystartowało, ale ukończyło 165 zawodników. Bezkonkurencyjny był Jan Wydra ( MOK Mszana Dolna ) który wygrał bez problemu z czasem 3:14:38, można już nazwać tego utytułowanego zawodnika ( m.in. w przeszłości wygrywał 7 dolin ) Królem Gorców bo triumfował na tej imprezie aż siedmiokrotnie !! za nim uplasowali się kolejno Paweł Krawczyk ( CW Reni Sport ) z czasem : 3:22:03 i Biernawski Piotr ( ATTO Fake Runners ) z czasem : 3:28:14. Wśród pań zwyciężyła Kozioł Dagmara ( Icebug ) 4:33:07 przed Kącką Anną 4:38:28, i Solik Agnieszką ( KS Kandahar ) 4:43:23. Naszą małą forrestową rywalizację :) jak już wspominałem wygrał Jarek Oleksy ( 75 miejsce open, w kategorii M-50 wysokie 5 miejsce, czas : 4:54:48 ). Swój plan minimum zrealizowałem czyli zameldowałem się na mecie poniżej 5 godzin ( 4:56:17 ), jak i zmieściłem się w pierwszej setce ( 81 miejsce open, w kategorii M-18, 31 miejsce ). Czyli wszyscy zadowoleni :).

P.S. Kamila Pałka nasza zawodniczka MTB  też nie zwalnia rytmu i znowu przysporzyła nam kolejnych powodów do zadowolenia i radości  więcej na jej blogu camilla14a.blogspot.com/ , oraz wystąpiła w bardzo ciekawej sesji fotograficznej " Dziewczyny na Rowery " organizowanej przez portal internetowy www.biznesnafali.pl  - jej próbka to te zdjęcie poniżej :) hmm wszystkie zdjęcia są tak urzekające, że dłuuugo nie mogłem oderwać od nich oczu :). Polecam :) : biznesnafali.pl/index.php


Dodane przez: PAWEL 83, wyświetleń: 2267

Powiększ
Powiększ
Powiększ
Powiększ

Dodaj komentarz

« powrót


Sponsorzy

Gold DropRachmistrzGwarantTransport Samochodowy Bank Spóldzielczy LimanowaMZGKiM LimanowaTymbarkIntellect.plUsługi-Handel Mała Gastronomia A.SułkowskaPiekarniaPartnerVelosportDecomasterDrukarnia MMMIKA HurtowniaHydrolimTescoParafia pw. MB Pocieszenia w PasierbcuIziGSMmiasto
Copyright © www.forrest-limanowa.pl wizyt 2196526, on-line 19
Realizacja: Agencja interaktywna - Intellect